Koncert u kapucynów
Dziś dowiedziałem się, że w kościółku nieopodal będzie koncert. Jak ulotka zapowiadała miało wystąpić kilka kapel grających, reaggae, chrześcijański metal i bluesa. Z przygłupami stwierdziliśmy, że przydałoby się pójść i zrobić pogo. Po drodze spotkaliśmy Milenę i dowiedzieliśmy, że ona też wybiera się na koncert. Wesoło jednym słowem. Gdy weszliśmy do sali i pierwszy zespół zaczął grać, z uśmiechem stwierdziłem, że takie solówki to nawet Macia by zagrał. Grali bluesa, muzyka jak muzyka, niezbyt jednak skomplikowana i przyjemna dla ucha. Później zagrało kilku młodych kolesi dwa covery, Huntera i Metallice. Szkoda tylko, że nie mieli wokalu, bo instrumentalnie było całkiem nieźle, zagrali naprawde ładnie i wiernie oryginałowi. Czytaj więcej…