* * *   indywidualni.org - moja autorska audycja. Zapraszam do słuchania!



Nightwish „Dark Passion Play” – recenzja!

Blogged by koras as Informacje,Koncerty,Recenzje,Sztuka — koras pt 28 Wrz 2007 23:39 — English ver.

Dnia 28.IX.’07 miała miejsce światowa premiera nowej długogrającej płyty Nightwish’a. Jako, iż znalazłem się właśnie w posiadaniu tej płyty to mogę napisać recenzję. Na wstępie zaznaczam, że jakichkolwiek obelg względem któregoś (którejś) członka zespołu nie życzę sobie. To był świadomy wybór Tuomasa i nie oszukujmy się, kogoś takiego jak druga Tarja Turunen nie ma na świecie, więc i styl Nightwish’a się zmienił. Odniosłem wrażenie, że stał się kapelą bardziej otwartą na dużą liczbę ludzi. Na pewno każdy znajdzie na tej płycie coś dla siebie, zaczynając od pop-nastolatki na prawdziwym fanie metalu kończąc…

Cóż to było nieuniknione. Nightwish zwalniając Tarję i zatrudniając Anetkę musiał się liczyć z krytyką, ze zmianą stylu muzyki itp., ale wbrew pozorom źle nie wybrali. Naprawde wokal tej kobiety podoba mi się. Głos ma co prawda słabszy niż Tarja, ale daje sobie radę z ich piosenkami, bardziej z nowymi, ze starymi trochę mniej (miałem okazję przejrzeć video z ostatniego koncertu). W każdym razie wszystko przemija, jeśli nie podoba wam się nowy styl Nightwish’a to nikt was nie zmusza do słuchania drodzy fani. To co pozostało na płytach zostanie zapamiętane na bardzo długi czas. Rozpoczęła się nowa era, Nowego Nightwish’a, który będzie musiał zapracować na uznanie. Podobnie jak ze starym Nightwish’em było, nowa płyta znajdzie i fanów i krytyków. Cóż. Z jednej strony Nightwish stracił bardzo wiele, ale z drugiej strony zyskał. Lepszych płyt niż Oceanborn, Wishmaster i Century Child nagrać nie mogli. Teraz mają czyste konto i Nowy Nightwish może, ale nie musi kontynuować to dzieło. Mnóstwo ludzi, choć nie spodoba im się nowa muzyka zespołu będzie ich szanować po wsze czasy, pamiętając jak bywało onegdaj i słuchając sobie starych pięknych płyt, od czasu do czasu oglądając najpiękniejsze DVD Nightwisha – „End of an Era”.

Mi osobiście „Dark Passion Play” podoba się. Chciałbym płytkę krótko omówić i skomentować poszczególne utwory. Zacznijmy więc!

  1. The Poet And The Pendulum – pierwszy utwór na płycie, kompozycja niemalże 15 minutowa. Naprawdę nieźle skomponowana, przemyślana, niosąca ogromną liczbę uczuć, pozytywnych i niepozytywnych. Jedna z moich ulubionych. Nie może przejść bez echa. Jest to takie muzycznie takie streszczenie zawartości płyty. 10/10
  2. Bye Bye Beautiful – prosta i melodyjna kompozycja z przesłaniem. Jak wiemy odnosi się do Tarji, ale nie koniecznie musi być tak interpretowana. Tak prosta w odbiorze, aż za prosta trochę aczkolwiek zła nie jest. Przeciętna na płycie. Dostanie ode mnie 7/10
  3. Amaranth – znana już piosenka. Melodyjna i prosta w odbiorze. Właściwie nie mam co o niej dużo mówić. Wersja orkiestralna jest IMO dużo lepsza. Pewnie wpadnie w ucho jakimś emo czy coś. Cóż… Ocena? 6/10
  4. Cadence Of Her Last Breath – piosenka niezła nawet, szczególnie solo fajne na gitarce ma. Właściwie nie mam co się nad nią rozwodzić długo. Dostanie z miejsca 8/10, choćby za samą solówkę….
  5. Master Passion Greed – dla fanów cięższych piosenek Nightwish’a. Podoba mi się kurde. Męski wokal, mocny przester i przyjemna kompozycja. Postawię 9/10
  6. Eva – taka balladka wolna, prosta i lekka. Podoba mi się nawet aczkolwiek daję jej 4/10. Przy innych balladach Nightwish’a wypada dość blado…
  7. Sahara – mniam! Ta piosenka jest świetna, taka nieprzeciętna. Kompozycja miła, ładne klawisze w tle, wokal niebanalny. Naprawdę czuć w niej zapach pustyni i palącego egipskiego słońca. Daję 10/10.
  8. Whoever Brings The Night – piosenka kompozycji Emppu. Całkiem niezła, tylko troche mi nie podchodzi ona. Dam jej 6/10 i nie będę się rozwodził bardziej.
  9. For The Heart I Once Had – lekka, prosta piosenka, z leciutkim wokalem. Pewnie będzie nazywana mianem popowej czy coś. Jest jednak przyjemna i wpada w ucho każdemu właściwie. Ocenię na 6/10
  10. The Islander – jest w niej szum fal, troszkę nawiązań do folku irlandzkiego i ogólnie bardzo fajny wokal Marco. Otrzymuje 9/10, zasłużyła naprawdę, choć dziesiątki jednak nie postawię.
  11. Last Of The Wilds – instrumentalne cudo. Chyba moja ulubiona piosenka na płycie. Wesoły irlandzki klimat i fajne solówki gitarowe przeplatające się z kobzą. Ocena 10/10
  12. 7 Days To The Wolves„Gdzie będziemy, gdy one przyjdą? (…) Przyjdą, by zabrać nas…” – razem z instrumentalną Last of The Wilds są to moje ulubione piosenki z tego albumu. Niebanalny tekst, głębokie przesłanie, cudowna muzyka. Kawał dobrego symfonicznego metalu. Oczywiście 10/10
  13. Meadows Of Heaven – ballada, nabierająca z każdą chwilę tempa. Nastrojowy śpiew, delikatna muzyka, poźniej chór gospel, a na zakończenie a’la Whitney Houston, niezłe całkiem. Piosenka świetna, najlepsza z wolnych na płycie. Dostanie 10/10

Ogólna ocena? Nie jest to średnia arytmetyczna, gdyż płyta bezapelacyjnie otrzymuje 8/10. Nowy okres w historii Nightwish’a zaczął się nieźle. Żeby tylko na koncertach Anetka nie miała tych trampków swoich i pończoch w paski ( :/ ). W każdym razie studyjnie brzmi nowa wokalistka dobrze, a zespół naprawdę dobrze wybrał wykorzystując w kilku piosenkach odniesienie do muzyki irlandzkiej. Podobno przy nagrywaniu płyty uczestniczyło 130 osób i kosztowała ona z pół miliona euro.

Hmm, i jeszcze może coś wspomnę. Nightwish daje koncert w Polsce! Kraków, Hala Wisły, 19.II.2008. Za kilka dni kupuję bilety i jest prawie pewne, że tam będę. Moje małe marzenie, żeby zobaczyć kapelę na żywo się spełni. Nie będzie to prawda Nightwish w starym składzie, ale zadowala mnie to i tak niezmiernie. Pozdrawiam i zachęcam do komentowania recenzji;)

14 komentarzy »

  1. Comment by beatek(beata) — 29/09/2007 at 15:34

    Nawet ładne to „Last Of The Wilds”, bo rzeczywiście jest ten taki trochę irlandzki klimacik. „Sahara” ładniejsza (bo śpiewa;)). A „7 Days To The Wolves” najładniejsze (z tych trzech co 10/10 oceniłeś). Ale hm..czegoś mi brakuje w tej całej muzyce Nightwish’a. Nie wiem, czego. I wydaje mi się, że starsze kawałki tego zespołu jakoś lepiej w ucho wpadają^^
    pozdrawiam

  2. Comment by koras — 30/09/2007 at 10:12

    Nowy Nightwish, a stary Nightwish to niemalże inny zespół. Cóż;) I tak już zostanie…

  3. Comment by malotka — 05/10/2007 at 17:21

    Cóż ja mogę powiedzieć, Anetka mi się nie podoba, jej głos nie pasuje mi do brzmienia dawnego, ulubionego przeze mnie Nightwish’a. Utwory promocyjne, jeśli mozna je tak nazwać, nie są specjalnie ani dobre, ani ciekawe. Wręcz kojarzą mi się z akcją „komercja w Nightwishu” za którą Tarja została wywalona o.O” Co do wokalu meskiego, ech, tu już Najtfiś leży i kwiczy. Ale to moze być tylko kwesta gustu. Może instrumentalnie sobie radzą, ale to już nie jest Nightwish, nie ten którego znałam i lubiłam.
    Podtrzymuję tezę, że niestety ale Nightwish promuje tzw. kinder metal.

  4. Comment by Razyel — 05/10/2007 at 19:36

    A mnie się dla odmiany najbardziej „Amaranth” podoba. Mam fisia na punkcie „cierpiących Aniołów będących wyrzutkiem społeczeństwa” (nawiązując do teledysku) Jakoś tak mi to wpadło w ucho. Poza tym oczywiście „Poet And The Pendulum”, „Sahara”, „7 Days To The Wolves” „Master Passion Greed” i „Cadence Of Her Last Breath” są moimi ulubionymi. I szczerze mówię, od serca: Anette jest lepsza od Tarji. Wiadomo, matka Nightwish zasługuje na szacunek i podziękowania za wspaniałe uszlachetnienie tego zespołu, ale jej następczyni, odmłodziła ten band. Teraz Nightwish nie wyglada jak ponury zespół metalowy, tylko jak grupa naprawdę żywiołowych ludzi, tworzących muzykę dającą przestrogę ludziom i powody do myślenia. A dzięki Anette ta muzyka jest słodka i melodyjna. Wyobraźmy sobie jakby to zaśpiewała Tarja. Dam głowę, że „Poet And The Pendulum” byłoby za mroczne i nie do zniesienia… Dla mnie głos Anette jest takim promykiem nadziei w tym całym „Misterium Pasyjnym”… Polecam płytkę GORĄCO!!! Pozdro!!!

  5. Comment by koras — 05/10/2007 at 21:35

    No tak, ale IMO Nightwish stracił cały ten bajkowo-fantastyczny urok. Już nie ma w samej muzyce świata wyobraźni, nawiązań do astrala. Teksty pozostały może i podobne, ale wokal nie odda ich w pełni. Jest może ładny, może pasuje bardziej do utworów nowych, i są pod Anetkę właśnie one skomponowane, ale cóż. Gdybym wcześniej nie słuchał tej kapeli nowa płyta spodobałaby mi się bardziej. Teraz też mi się podoba, w końcu wysoko ją oceniłem we wpisie, ale poprzednie są takie jakieś inne. W każdym razie staram się nowej ery nie porównywać do starej, bo są to różne etapy rozwoju zespołu. Obydwa etapy jeśli je rozdzielić są dobre, jeśli bierzemy pod uwagę drugi, mając w pamięci pierwszy to i tak ocenimy ten drugi gorzej, więc nie ma co łączyć;) Hmmm, właściwie to dokończyłem moją opinię z wpisu i teraz już pełny opis moich odczuć co do NW się tu znalazł.

  6. Comment by logan84 — 08/10/2007 at 13:03

    do autora>
    W last of the wilds nie ma kobzy tylko sa dudy

    bardzo fajan plyta

  7. Comment by koras — 08/10/2007 at 21:56

    A dokładniej piszczałki Ullean czyli fiński odpowiednik dud. W każdym razie nie chciałem wnikać;)

  8. Comment by beatek(beata) — 09/10/2007 at 14:08

    A Jonathanek Davis (wokalista kochanego KoRn’a) gra na dudach^^ I często śpiewa na koncertach w szkockiej spódniczce^^ I za to tyż go lubię^^

  9. Comment by Ktoś — 21/10/2007 at 19:39

    Ja wole zdecydowanie starego Nightwisha :/ Szczególnie End of Hope.

  10. Comment by Monika — 27/10/2007 at 22:35

    Yo.Chciałam powiedzieć (wróć…napisać!),że masz bardzo ciekawego bloga,którego zupełnie przypadkowo znalazłam w googlach szukając informacji o koncercie w Tekturze.Widziałam również wpis o koncercie KSU – byłam też tam wtedy. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

  11. Comment by Zuzia — 06/04/2008 at 16:19

    ja też osobiście wolę Nightwisha z Tarją. kocham ten mroczny klimat a u Anette tego nie wyczuwam.

  12. Comment by przesladowca — 05/06/2008 at 12:17

    muzyka naprawde fajna ale ten wokal…to jednak nie to samo co przedtem Tarja zawsze bedzie najlepsza wokalistka tego zespolu i wielka szkoda ze odeszla z grupy chcialabym sluchac nowej plytki ale w jej wykonianiu ale trudno..dobrze ze spiewa jeszcze Marco jego wokal bardzo mi sie podoba

  13. Comment by Robert — 03/02/2009 at 13:50

    Cóż,bardzo podoba m się kierunek w jaki zmierza zespół w obecnym składzie! Płyta „Dark Passion Play” to zaraz obok „Once” i „Oceanborn” najlepszy ich krążek!. Bardzo tylko przykro sie robi,gdy płyta a zwłaszcza wokalistka jest krytykowana :( nie tez jaki jest tego sens ? krytyką – Tuomas nie przyjmie Tarji ponownie do zespołu tylko dlatego że fani tego chcą. Poza tym czytanie wciąż tych samych argumentów Tarja ma piękny głos (czyt. wycie) jest nużące!
    Tu moja propozycja dla fanó Tarji,tworzy jak wiadomo teraz solo i dalej możecie słuchać jej,lub są do dyspozycji poprzednie płyty Nightwish :)
    Na krążku DDP zaciekawiły mnie 4 konkretne utwory: „The Poet And The Pendulum” , „Master Passion Greed”, „Amaranth” i, „7 Days To The Wolves” niesamowite kompozycje,rytmiczne,posiadające spore ilości części operowych (chóry,skrzypce itd). Liczę że Nightwish pójdzie w stronę tych właśnie piosenek dzięki takim kompozycjom zespół przeżyje swoją druga młodość(o ile jeszcze nie przeżył ).

    Pozdrawiam.

  14. Comment by Carol — 04/07/2009 at 11:27

    Nie zgadzam się z komentarzem nr.3. Może i Anette niema takiego głosu jaki miała Tarja, alejej głos bardziej pasuje do NightWisha. Mało kto wogóle potrafi czysto zaśpiewać. Ciekawe czy ten kto napisał komentarz nr.3 wogule potrafi coś zaśpiewać. A jeżeli chcecie sobie posłuchać kinder metal Leves eyes jest odpowiedni. A NightWish nigdy nie był w lepszej formie. NighttWish jest zarypisty!!!!!!

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI - (uwaga!)

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.

© Copyright Koras 2006 - 2009. All rights reserved. Proudly powered by wordpress 4.7.4 - Theme Back in Black 2 by neuro