* * *   indywidualni.org - moja autorska audycja. Zapraszam do słuchania!



Sweeney Todd – recenzja kapitalnego filmu

Blogged by koras as Informacje,Recenzje,Sztuka — koras nie 23 Mar 2008 22:30 — English ver.

 W dzisiejszych czasach, w rzeczywistości tandety i wszechogarniającego chłamu ciężko o dobry film. Na szczęście oprócz polskich, tanich komedii romantycznych będących ostatnio na szczycie, człowiek wyłowić może piękne filmy, będące istnymi dziełami sztuki. Filmy wychodzące na przykład spod ręki Tim’a Burton’a, światowej klasy reżysera, mistrza w swoim fachu. Jego najnowszy film, o jakże pięknie brzmiącym tytule „Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street” (pol. „Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street”) zasługuje na szczegółową recenzję. Bez wątpienia warto o nim powiedzieć słów wiele, gdyż śmiem twierdzić, że jest tak dobry, a nawet lepszy od ostatniego dzieła Burtona – filmu pt. ‚Corpse Bride” (pol. „Gnijąca panna młoda”). Zapraszam do poczytania.

Może zacznę od początku, żeby nie robić złudzeń tym, którzy są uprzedzeni do gatunku. Film jest kostiumowy, a na dodatek to musical. Większość tekstów wypowiadanych przez autorów jest śpiewana. Wprowadzając do fabuły mogę powiedzieć, że tytułowy bohater pojawia się nagle w Londynie, poszukując zemsty. Przypływa statkiem, praktycznie wprost z więzienia, gdzie odsiadywał niesłusznie wymierzoną karę. Przybywa po zemstę, jest wściekły, gdyż właśnie 15 lat temu utracił w Londynie swoją ukochaną, odebraną mu przez niesprawiedliwego sędziego.

Zamieszkuje u pani Lovett, kobiety wypiekającej demoniczne ciasteczka, najgorsze ciasteczka w Londynie. Z czasem golibroda Todd zaczyna podcinać srebrną brzytwą gardła swoich klientów, a ciała są materiałem na dobre ciacha z piekła rodem. Przy okazji pewien marynarz zakochuje się, jak się okazuje w córce Todd’a i oboje dążą do oswobodzenia jej z niewoli człowieka, który kilkanaście lat temu sprawił, iż życie głównego bohatera zamieniło się w piekło.

Film jest ekranizacją znanego i lubianego musicalu, o którym wielu z was by zapewne nie usłyszało, gdyby nie pan Burton. Lubisz mroczne klimaty, wręcz chore wątki oraz wplecioną w to wszystko nieszczęśliwą miłość? To film dla ciebie, ja jestem zachwycony, chociażby muzyką, którą skomponował na potrzeby filmu Stephen Sondheim. Ostatnie o czym wspomnę to nieprzewidywalne zakończenie. Jest niezwykle smutne, ale cóż, sami się z resztą o tym przekonacie. Jeszcze może zdążycie trafić na film w mniejszych kinach, bo polska premiera odbyła się około miesiąca temu.

Co najważniejsze zbrodnią byłoby obejrzenie dzieła w wersji innej niż oryginał. Co najwyżej napisy pod spodem, ale jeśli jakiś lektor ośmieli się go sprofanować, to marność okryje go i jego sławę. Pozdrawiam:)

3 komentarze »

  1. Comment by efelinka — 23/03/2008 at 22:54

    ciekawe :)

  2. Comment by Issa — 27/03/2008 at 22:33

    Warto obejrzeć, bardzo mi się podobało. Gorąco polecam.

  3. Comment by Cieniu — 03/04/2008 at 23:08

    niezły film, dobbra recenzja;p

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI - (uwaga!)

Leave a comment

You must be logged in to post a comment.

© Copyright Koras 2006 - 2009. All rights reserved. Proudly powered by wordpress 4.7.4 - Theme Back in Black 2 by neuro