Uciekając od paranoi
Czwartek, przedostatni dzień ferii w moim województwie. Kilka godzin pozostało do piątku, który tak naprawdę nie będzie dla mnie już dniem wolnym. Właśnie dziś postanawiam podsumować minione dni. Myślałem, że te ferie będą dla mnie czymś zbawiennym, dostarczą czegoś nowego, a tymczasem chyba się przeliczyłem. Cóż, bywa, muszę jednak coś napisać, żeby nie popaść w beznadzieję. Przynajmniej wpis na tym blogu będę mógł zakwalifikować jako swoistego plusa (których mało). Uzależniłem się chyba od szkoły, która przecież mnie irytuje, nie wiedziałem co zrobić z wolnym czasem. Utopiłem się w swoim lenistwie, przespałem większość czasu i nie zrobiłem nic budującego. Czytaj więcej…
Wpis powstaje, gdyż mam coraz mniej cierpliwości do otaczającej mnie ze wszystkich kierunków dosłowności i przesadnej powagi. Chciałbym napisać parę słów o ludziach, których często mam okazję spotykać. Ludziach niezwykle sztywnych, pozbawionych prostych marzeń, zatraconych w swej szarości (lub dorosłości) na tyle, iż nie są w stanie uśmiechnąć się z byle żartu tudzież śmiesznej sytuacji. Marność! Brak dystansu do siebie, do świata, nuda, brak poczucia humoru, stres wywołany byle czym, wieczne spinanie się i cholerna schematyczność. Brak spontaniczności, pozytywnych myśli i świeżych pomysłów w głowie…
W woj. Lubelskim ferie zaczynają się ponoć najwcześniej. Już za tydzień będziemy mieli okazję poczuć się wolnymi od szkoły na całe dwa tygodnie. Z tejże okazji chciałbym ogłosić moim znajomym (wpis jest raczej dla lublinian) kilka ważnych informacji tudzież dat. Wszystkie wylądowały już w klasowym Kalendarzu Google. Wpis pojawia się, bo chciałbym poinformować jednak wszystkich znajomych, nie tylko cwaniaczków ode mnie z klasy. Ferie rozpoczną się po piątku 11 stycznia… 